środa, 18 lutego 2015

Wyjaśnienie

            Jeśli ktoś tu jakimś cudem zajrzy, a widzę, że jest to jedna osoba na miesiąc :) , to właśnie do Ciebie, zbłąkany wędrowcze, piszę. Otóż doszłam ja jakiś czas temu do wniosku, że pisanie bloga tylko dla sibie jest bez sensu, bo przecież ja o tym wszystkim i tak wiem, jestem pierwsza w rzędzie, nic mnie nie ominie... I nic nie jestem w stanie zrobić, żeby trafić do większego grona odbiorców, niestety. Sama za bardzo blogów nie czytam, więc nie byłabym w stanie nagle teraz wchodzić na wszystkie blogi książkowe i komentować wpisy, podpisując się jako zaduzoczytam i zapraszam. To nie w moim stylu. Myślałam, że może zacznę od opinii na lubimyczytac.pl Ale jak widać, i tu moje wypociny czytają jednostkowe przypadki, które nawet mi dadzą plusa, ale których nie zaciekawiłam swoimi wpisami. A już na pewno sama się nie pokażę swoim znajomym, zapraszając choćby na fb. Nie, to nie ja. Chciałam pisać tego bloga nie o książkach, które przeczytałam, ale o tym, co one mi dały, co zmieniły w moim życiu, bo mam kilka takich fajnych przypadków :) chciałabym, żeby to byl blog inny niż wszystkie książkowe... No i jest: tamte nadal istnieją, mają czytelników, a ja nie, mój blog zakończył się na 4 wpisach- tak, licząc ten :) kto wie, może kiedyś znów mi się zachce? odnajdę w sobie siły mocnego PR i się ogłoszę wszem i wobec, wszędzie i wszystko będę komentować, aż w końcu kogoś tak wkurzę (tfu! zainteresuję), że będzie chciał mnie poznać, zobaczyć, co mam do zaoferowania? No kto wie...? Tymczasem dziękuję za uwagę i życzę duuuuuużo słońca i uśmiechu :))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz